Szymon Walter, Metropolia. Nordea Metrox.2009, 2010-01-04
Tegorocznym przegranym kryterium usieciowienia w rankingu NORDEA METROX.2009 jest Kraków.
Wymiar sieciowy polskich miast przedstawia zgoła inne wyniki niż dwa pozostałe. O ile niestołeczne miasta stają się coraz bogatsze i dają coraz więcej opcji możliwości spędzania czasu, o tyle większości z nich nie udaje się rozwijać się w usługach wyższego rzędu. Sytuacje dodatkowo komplikuje widoczny w tym zestawieniu kryzys, skutkujący przede wszystkim zamykaniem placówek bankowych. Zapaść w sektorze finansowym bardziej dotkliwie odczuły mniejsze z aglomeracji, poza tym nie mają go jak zrekompensować w innych branżach.
Finalnie dystans do Warszawy nadrobiły jedynie cztery aglomeracje. Należy jednak docenić mały kroczek naprzód – mimo zewnętrznych zawirowań – Wrocławia, Poznania, Trójmiasta i Silesii. I zobaczyć w tym podważenie oczywistości wyboru Warszawy na siedziby placówek. Wrocław dostrzeżony został jako ważna lokalizacja przez globalne firmy pośrednictwa nieruchomościami oraz umocnił się w ubezpieczeniach i usługach prawnych. Trójmiasto zaczyna się specjalizować w teleinformatyce. Silesia i Poznań prezentują rozwój nieznaczny, ale za to równomierny, nie tracąc przy tym aż tak wiele oddziałów bankowych.
Tegorocznym przegranym kryterium usieciowienia w rankingu NORDEA METROX.2009 jest Kraków, który mimo swojej rozpoznawalności na świecie (jako destynacji turystycznej) i wizerunku miejsca przyjemnego nie tylko do pracy, nie wykorzystał swojej szansy. Pamiętajmy jednak, że to Warszawa nadal jest gorącym adresem dla lokalizacji usług dla biznesu w tej części Europy, a pozostałe miasta – mimo pewnych postępów – są i jeszcze długo będą pozostawać daleko w tyle, oferując jedynie kilkanaście procent z tego, co lider.